Kolumbia – Dzień 685

Podobno weekendy są do odpoczywania. No to chyba nie u nas ;). A przy najmniej w ostatnim czasie. Niby jesteśmy na wyprawie, wakacjach, czy jak to tam nazwać! A jednak ostatnie tygodnie sprawiły, że czas nam leci nadzwyczaj szybko. Bo tak w gruncie rzeczy, to jeszcze tyko miesiąc i nawet w Polsce koniec wakacji… Ale my liczymy, że właśnie po polskich wakacjach otworzą się przed nami nowe możliwości!

Kolumbia – Dzień 682

Powoli przygotowujemy się do otwarcia niektórych sektorów życia społecznego w Kolumbii. A raczej mamy nadzieje, że zgodnie z nielicznymi informacjami jakie pojawiają się w telewizji to otwarcie nastąpi… Bo z drugiej strony 3 miesiące temu wszyscy nam mówili tu, że jeszcze maksymalnie kilka tygodni i sytuacja wróci do normy…, a nie wróciła… Zatem przygotowujemy się mentalnie, a fizycznie dalej tkwimy w tym samym miejscu.

Kolumbia – Dzień 679

Niedzielna rutyna!

Niedziela to czas na bułeczki drożdżowe. Nie ma to jak mała niespodzianka dla żony przed pobudką…;) Jak wiecie, nie mamy piekarnika, więc pieczenie wymaga nowatorskich i eksperymentalnych metod. No piekarnik niby jest, ale jest jakoś nie podłączony i chociaż próbowaliśmy usilnie, przygotowaliśmy probówkę elektryczną, sprawdzaliśmy czy jest prąd, ale jakoś wszystko na nic.

Podróże to nasza pasja

Napisz do nas
Facebook
YouTube