580. Filmowa niedziela…

580 dzień wyprawy

Dziś niedziela możemy sobie robić co chcemy. jak zawsze zresztą, ale dziś szczególnie… Zatem po porannym lenistwie, trochę przed południem ruszamy na miasto. Mamy do zrobienia małe zakupy spożywcze. Po drodze wstępujemy na stacje benzynową. Musimy zatankować trochę paliwa, bo ostatnie tankowanie robiliśmy jeszcze z tydzień przed wyjazdem do Europy.

578. Dzień w galerii

578 dzień wyprawy

Do końca tak nie jest, bo szukamy drzwi, ale namawiam Iwonę abyśmy zajrzały do galerii Fausto Polanco. To mój ulubiony przedsiębiorca w Rosarito. Zbiera różne lokalne, meksykańskie dzieła sztuki, albo dziełka, które wystawia na sprzedaża. Nakręca rzemieślników, by u niego wstawiali swe wyroby i oto mamy piękną próbkę meksykańskich możliwości.

575. Pakowanie

575 dzień wyprawy

Nie lubie pakowania. Choć z drugiej strony kojarzy mi si z podróżowaniem, najlepszą częścią – przygotowania do wyprawy, i tego podniecenia, przed oczekującą wyprawą. Niestety teraz jest trochę trudniej. Różne rodzinne okoliczności nie umożłiwiają swobodnego cieszenia się nadchodzącą podróżą.