854 dzień wyprawy
I zaczęło się. Rano rynek, niewiele się dzieje, wieczorem jedziemy na Playas. Czas dopilnować paru spraw by móc pewne rzeczy popchnąć do przodu. Cały czas szukamy przyczepki, ale ciągle bez skutecznie. Nie ma.
Playas de Tijuana? To miejsce, gdzie dzień zaczynasz od tacos z rybą, a kończysz, siedząc na murze granicznym i słuchając mariachi, który gra na przekór wszystkim urzędnikom imigracyjnym świata.