946. Dzień dobry Ohio

946 dzień wyprawy

Noc słaba. Niby fajnie, bo za free na parkingu dla ciężarówke, ale Amerykańscy kierocy mają takie coś, że niektórzy nie wiem czemu nie wyłącają silnika. to nie tak że chłodnia chodzi tylko silnik. diś w nocy na przykład z cztery auta piłują silnikiem szok.

945. Wioska Amiszów Shipshewana

945 dzień wyprawy

29.09.2025

Shipshewana w stanie Indiana to miejsce, gdzie życie płynie wolniej, a codzienność wciąż opiera się na prostocie i tradycji. To jedna z najbardziej znanych wiosek amiszów w USA – tutaj na drogach częściej niż samochody spotyka się powozy konne, a dźwięk kopyt zastępuje szum silników.

943. Konny kamping

943 dzień wyprawy

Wyobraźcie sobie kemping, na którym zamiast standardowego widoku RV z wysuwanym daszkiem… obok stoi koń, który też ma swoją „sypialnię na kółkach”. W USA istnieją specjalne horse camps, czyli kempingi dla koniarzy. Tam właściciele przyjeżdżają przyczepami, które nie tylko mieszczą łóżko, kuchenkę i lodówkę, ale też mają wydzieloną część dla koni.

942. Indiana Dunes

942 dzień wyprawy

Piękny dzień dziś, piękny poranek. Rano budzimy się wypoczęci. Wyraźnie widać że jest jesień. na zewnątrz rosa wszędzie. Pijemy kawę, szybkie śniadanie, ale tylko ci, którym się otworzyło okno żywieniowe… haha. Potem Krzysiek przygotowuje rowery i ruszamy. Jedziemy do parku stanowego Indiana Dunes.

941. Wyjeżdżamy z Chicago

941 dzień wyprawy

Wszystko co dobre kiedyś się kończy. Czas już, byśmy wyjechali z Chicago, bo przygoda czeka… Wzywają nas parki narodowe, a przede wszystkim Nowy York, do którego coraz bliżej. Już zarezerwowaliśmy wczoraj camping/parking w NY także wiadomo już, 8-12 października jesteśmy w mieście zwanym potocznie Big Apple, czyli wielkie jabłko.

940. Czas pożegnania

940 dzień wyprawy

Pora się pożegnać. Ale zanim to nastąpi pyszne śniadanie, potem zwiedzanie świątyni Bahá’í House of Worship w Wilmette (na północ od Chicago) — świątynia bahaicka, znana jako „House of Worship for North America” — która zawiera motywy symboliczne różnych religii w swojej architekturze, m.in.

937. Chicago Riverwalk

937 dzień wyprawy

Budzimy się niby późno, ale wcześnie, po dziewiatej. Wygodnie się śpi w domu Edytki i Marusia. Śniadanie jest spokojne leniwe i nie możemy się zebrać. Finalnie jedziemy okoo południa na Chinatown, niewielkie jet w Chicago, nie ma porównania z rozległością chińskiej dzielnicy na przykład w San Francisco.