Kategoria: Przez Atlantyk

Przez Atlantyk/powrót – dwieście dwudziesty czwarty i piąty dzień wyprawy

SONY DSC

Dziś niestety chief mate zakomunikował nas smutną wiadomość. Musimy się przenieść do kabiny bez okna. Wkrótce, w Tilbury, będą wsiadać pasażerowie, więc trzeba będzie im udostępnić kabinę, którą, trochę bezpodstawnie zajęliśmy. Jutro zatem z samego rana przeprowadzka do „nowej” kabiny.

Wieczorem kucharz przygotował pyszne barbeque, wołowinę, wieprzowinę i kurczaka.

Przez Atlantyk/powrót – dwieście dwudziesty dzień wyprawy

1560457_681291845298243_8416096228600675195_n

Rejs mija powoli. A nam się wydaje, paradoksalnie, jakby czas gnał bardzo szybko. Zwyczajem stało się już oglądanie filmów o 14.00. Francuzi zwykle chwalą się swoimi długimi filmami z wyprawy do Afryki , (jakieś 15 czy 20 lat temu…). Oglądając filmy utwierdzamy się w przekonaniu, że nie mogą być one za długie…

Niby jesteśmy na równiku, ale pogoda jakaś taka kapryśna.

Przez Atlantyk/powrót – dwieście dziewiętnasty dzień wyprawy

SONY DSC

Dziś, niepostrzeżenie około godziny 9.00 przekroczyliśmy równik. Jesteśmy zatem znowu na naszej półkuli, co nas specjalnie nie cieszy, bo jakoś tak wcale się nie śpieszymy z powrotem. Ten rejs jest zdecydowanie krótszy, od tego, który odbywaliśmy w stronę Ameryki Południowej. Może dlatego, że wsiedliśmy w Montevideo, pomijając czekanie przed i po Zarate, także w brazylijskim porcie byliśmy dosyć krótko, bo zaledwie 18 godzin.

Przez Atlantyk/powrót – dwieście szesnasty i dwieście siedemnastydzień wyprawy

SONY DSC

Na dziś kucharz zapowiedział barbeque. I lody. Czekałam więc z niecierpliwością cały dzień na tą chwilę. Oprócz tego że staramy się przygotować, pociąć i poskładać nasze nakręcone filmy z wyprawy, przygotowujemy różne prezentację, dbamy o kondycję fizyczną w sali gimnastycznej i jak to zwykle bywa na statku czekamy na posiłki. 

Przez Atlantyk/powrót – dwieście piętnasty dzień wyprawy

SONY DSC

Nasza kabina jest druga w kolejności, po lewej stronie korytarza. Podczas rejsu do Ameryki Południowej mieliśmy pierwszą w kolejności kabinę. Czuję codziennie lekki dyskomfort wracając do kabiny, bo muszę uważać żeby się nie pomylić i „z przyzwyczajenia”, które mogło powstać podczas pierwszego rejsu, nie wejść do kabiny współpasażerów.

Przez Atlantyk/powrót – dwieście czternasty dzień wyprawy

SONY DSC

Wczoraj późnym wieczorem przypłynęliśmy do portu w Santos. Padał bardzo gęsty deszcz, a biedni członkowie załogi musieli organizować załadunek i wyładunek. Ciekawe czy praca trwa całą noc, bez przerwy?

Jest to bardzo możliwe. Widzieliśmy wiele ciężarówek czekających na załadunek, a także mnóstwo ciężarówek specjalistycznych, przystosowanymi do przewozu paliwa, które czekały na swoja kolej.

Napisz do nas
Facebook
YouTube