Kategoria: Hamburg

Dwieście trzydziesty piąty dzień wyprawy KONIEC NASZEJ OŚMIOMIESIĘCZNEJ PODRÓŻY…

SONY DSC

Wczorajszy wieczór upłynął stosunkowo spokojnie. Przez długi czas wpływaliśmy do portu w Hamburgu, ponad 3 godziny od ujścia rzeki Elba aż do przycumowania.

Widoki na Hamburg bardzo piękne, bo port leży prawie w samym centrum (tak można to ująć). Gdy tylko otworzyła się rampa załadunkowa statku na pokładzie zaroiło się od czarno mundurowych służb.

Hamburg – szósty dzień wyprawy

Port w Hamburgu. W tle - Grande Amburgo - nasz dom na najbliższe 4 tygodnie.

Port w Hamburgu. W tle - Grande Amburgo - nasz dom na najbliższe 4 tygodnie.

Wpłynął. Pojechaliśmy dziś do portu go zobaczyć. Jest! jest piękny. Wielki. Ma napis Grimaldi Lines i mniejszy – Grande Hamburgo a poniżej Palermo. Nie jest nawet tak zardzewiały, jak mówi Grażyna.  Jego imponująca wielkość pozwala miec nadzieję, że nie będzie fruwał tak na falach i nie będzie nas zmuszać do karmienia Netuna.

Hamburg – piąty dzień wyprawy

Jak napiszę, że znowu pijemy Glühwein’a to będzie straszne. Ale obiecałam mężowi, że już jutro nie będę, żeby na poniedziałek być w formie, kiedy to o 9.00 rano wyjedziemy do portu. W każdym razie nie poprawiamy żadnym innym mocniejszym alkoholem. I zagryzamy kopytkami, bo ziemniaki z wczoraj zostały.

Hamburg – czwarty dzień wyprawy

Grażyna i Sławek . Popijamy :)

Grażyna i Sławek . Popijamy :)

Nadszedł wyczekiwany dzień. Wieczorem poszliśmy na St. Pauli. Dzielnica ta słynie z czerwonych okien, które jak wszyscy dorośli wiedzą, oznaczają dostępność do kobiet lekkich obyczajów. My oczywiście także chcieliśmy zobaczyć tą dzielnice. Nasi gospodarze zaprowadzili nas tu. Główna ulica przypomina trochę okolicę Moulin Rouge w Paryżu.

Hamburg – trzeci dzień wyprawy

Ratusz w Hamburgu

Ratusz w Hamburgu

Trzeci dzień u rodziny. Po wczorajszych zakupach zrobionych przez naszych gospodarzy w polskim sklepie, gotujemy obiadek. W menu na dziś są pierogi. Ruskie i na słodko z twarogiem. Staramy się jak możemy, aby wyszły dobre i chociaż trochę przybliżyły smaki znane z Polski…  Po południu jedziemy na miasto.

Hamburg – drugi dzień wyprawy

SONY DSC

Ogarnęliśmy się w kwestiach wypływu naszego statku. Agent z Hamburga potwierdził nam datę wypływu na  16 grudnia, wiec mamy jeszcze 5 spokojnych dni na zwiedzanie tego miasta. Pewnie później na statku też będzie spokojnie, ale na razie przynajmniej nie buja.  Nie możemy już się doczekać dnia kiedy zapakujemy się na maszyny i zaczniemy naszą „właściwą”, motocyklową podróż.

Hamburg – pierwszy dzień wyprawy

ham_0

Chcieliśmy wystartować o 6.00. Nie udało się. 7.00 była już bardziej prawdopodobna, ale okazało się, że korki na obwodnicy Trójmiasta nie pozwoliły przybyć wcześniej naszym przyjaciołom, niż o 8.00. Jeszcze tylko tankowanie, zarówno samochodu jak i motocykli i niby wszystko ok, ale jednak nie.

Napisz do nas
Facebook
YouTube