Archiwum: Luty 2012

Singapur – sześćdziesiąty czwarty dzień wyprawy

singapur powrót do Polski 076

Dziś gorąco, parno i duszno. Singapur jest drogi dla podróżnika z plecakiem, z niewielkim budżetem, zwłaszcza, gdy jest to już przedostatni dzień podróży. Zarezerwowaliśmy wcześniej hotel, oczywiście jest na Geyland – dzielnicy, która nie zasypia nigdy. Ludzie siedzą w Indyjskiej dzielnicy przy plastikowych stolikach, które są rozstawione dookoła baru czy jadłodajni.

Tajlandia – pięćdziesiąty ósmy dzień wyprawy

Ko Chang 3 033

Rano podczas śniadania na które poszliśmy do restauracji nad zatokę, potwierdziło się duże ryzyko przebywania w tropikach pod palmami. :) Na naszych oczach łupnął z wysokości 30 metrów ogromy owoc kokosa. 5 kilogramowy kokos spadł na plażę z ogromnym łoskotem. A gdyby tak ktoś leżał, lub przechodził… :) Po śniadaniu zmieniamy miejsce leniuchowania i jedziemy do Siam Hut.

Tajlandia – pięćdziesiąty siódmy dzień wyprawy

Ko Chang 3 105

Dziś kolejny dzień odpoczynku (czytaj: „nic nie robienia”). Rano po orzeźwiającej kąpieli w morzu, postanawiamy po raz kolejny na wyspie zmienić hotel. Noc w bungalowie była specyficzna. Głośne i regularne odgłosy jakiegoś ptaka nie pozwalały nam zasnąć do późna.

Ko Chang 3 006

Chodzące po ścianach jaszczurki też stanowiły pewne urozmaicenie.

Kambodża – pięćdziesiąty piąty dzień wyprawy

jedziemy do Ko Chang 006

Jedziemy do Tajlandii. Kupiliśmy wczoraj bilet na dzieloną taksówkę do granicy przez Pailin. Dzielona oznacza, że kupuje się miejsce w samochodzie, jak się dowiedzieliśmy możliwe jest zabranie trzech osób z tyłu i dwóch na fotelu pasażera z przodu. Cóż. Kambodżańczycy są nieduzi i wąscy w biodrach (ciągle spadają im spodnie), więc we dwóch mieszczą sie zapewne na przednim siedzeniu.

Napisz do nas
Facebook
YouTube