Archiwum: Kwiecień 2014

Argentyna – Villa Gesell – sto trzydziesty siódmy, ósmy i dziewiąty dzień wyprawy

SONY DSC

SONY DSC

Rano okazało się, przy próbie odpalenia Krzyśkowego motoru, że zdechł akumulator. Zdechł tak tragicznie, że nawet kontrolki się nie świeciły. Niestety, oznacza to że chyba nie mamy wyjścia i musimy kupić nowy akumulator.  To nie są dobre wiadomości.

W sobotni poranek pojechaliśmy na zakupy.

Argentyna – Villa Gesell – sto trzydziesty szósty dzień wyprawy

Pies wabi się znajda i teraz go pilnujemy. Na zdjęciu patrzy tęsknie za swoim Państwem, którzy jadą na miesięczną wyprawę...

Pies wabi się znajda i teraz go pilnujemy. Na zdjęciu patrzy tęsknie za swoim Państwem, którzy jadą na miesięczną wyprawę...

Po sezonie Villa Gesell jest pusta. Prawie totalnie. W mieście żyje podobno 40 tysięcy ludzi. To dużo. Jest dużo budynków dosyć wysokich, na 10-12 pięter, ale także małych, trzy piętrowych hoteli czy pensjonatów. Villa Gesell jest bardzo, bardzo turystyczna. Ale w sezonie.

Argentyna – Villa Gesell – sto trzydziesty trzeci, czwarty i piąty dzień wyprawy

SONY DSC

Pierwszy dzień świąt tu nie istnieje. W ogóle można powiedzieć, że niedziela wielkanocna też nie istnieje dla Argentyńczyków, ale trudno tak mówić, bo nie do końca znamy te zwyczaje. Przychodzi do głowy taka refleksja, że w Poniedziałek Wielkanocny zwłaszcza po południu niewiele ten dzień różni się szczególnie w mieście, czy w zimne dni, od poniedziałku Wielkanocnego.

Napisz do nas
Facebook
YouTube