Argentyna – Villa Gesell – sto trzydziesty drugi dzień wyprawy

SONY DSC

Pierwszy dzień w Świąt Wielkanocnych w Argentynie jest w niczym nie podobny do Świąt w Polce. Żadnego ruchu w kościele, w sklepach tylko trochę czekoladowych jajek, a poza tym nic.  Podobno zupełnie inne są tutaj także pogrzeby. Ludzie klaszczą i się cieszą.

My jemy śniadanie razem z Galą i Ryśkiem, jajka, sałatki, jak się należy, nawet polska kiełbasa jest. To znaczy tylko się nazywa polaca, ale jest robiona tutaj. Smak ma przyzwoity, jak na kiełbasę… Po śniadaniu poszliśmy trochę połazić po miasteczku, przypominaliśmy sobie jak tu wygląda. Trochę mniej turystów niż ostatnio, w końcu to jesień.

Napisz do nas
Facebook
YouTube