Przez Atlantyk/powrót – dwieście trzydziesty pierwszy dzień wyprawy

at_28

Z każdym dniem bliżej domu. Wczoraj w Anglii pogoda była prawdziwie letnia, jak na tą porę roku przystało. Niestety. Dziś już jesteśmy prawie w Belgii, widać cały czas wybrzeże, bo zbliżamy się do Antwerpii, a leje od samego rana. Jest mokro i mglisto.  Oby tylko nie padało w Hamburgu. Może być zimno, nieważne. Byleby tylko nie padało.

Wpłynięcie do portu zajęło nam bardzo dużo czasu, jak to zwykle bywa. Już przed 17.00 wpłynęliśmy do rzeki, a później kanałami przeprawialiśmy się do portu.  Przycumowaliśmy krótko przed 23.00. Antwerpia to ogromny port, a stanowiska Grimaldiego są prawie na jego końcu.

Napisz do nas
Facebook
YouTube