Defender rozbierany …

imag1730

Z nastaniem wiosny tempo rozbierania Defendera zwiększyło się. W całym tym nieładzie chyba tylko ja się orientowałem, albo przynajmniej tak mi się zdawało… W całym warsztacie, na półkach, podwieszone na ścianach, a nawet na suficie wisiały i leżały różne części i elementy karoserii. Niektóre z nich prawie gotowe do montażu, czekały na pomalowanie podkładem i później farbą zewnętrzną. Inne zaś posłużyły za wzór do dorobienia ich zamienników już bez śladów korozji. Cały ten bałagan śnił mi się po nocach :) i były momenty że ogarniało mnie zwątpienie czy to wszystko się uda… Jednak nie mogłem za bardzo uzewnętrzniać tych obaw przed moją piękniejsza połówką.

imag1795Tym bardziej, że jej wkład i zaangażowanie było widoczne na każdym kroku i bezcenne !imag0669Rozkręcaliśmy zatem sukcesywnie po kawałku Defendera zaglądając coraz głębiej w jego wnętrzności… Z upływem kolejnych godzin i dni robił się jeszcze większy bałagan w garażu 😉

imag0607imag0660Sporo pracy zeszło się nad skrzynią pod siedzeniami. Jest ona w całości przykręcona do pozostałych elementów nadwozia. Po wyjęciu jej i dokładnym obejrzeniu decyzja był tylko jedna, do blacharza i dorabiamy całą nową wewnętrzną część. Musi ona unieść ciężar 2 akumulatorów i ogrzewania postojowego, które będzie tam zamontowane.

imag1066

Element zaraz po wymontowaniu

A tu już po blacharce, w czasie malowania

A tu już po blacharce, w czasie malowania

Pomimo nielicznych wolnych dni jakie poświęcaliśmy na pracę nad projektem „Defender”, całość w pewnym momencie zaczęła przypominać samochód.  I takie oto widoki zjedzonego rdzą elementu podłogi pod nogami pasażera:

imag0604Zamienialiśmy na takie już po wyspawaniu i dwukrotnym pomalowaniu:

imag1685Znawcy tematu znajdą pewnie tu powody do krytyki, że ścianę grodziową w Defie najlepiej wymontować i wyspawać cały element już wyjęty. Jednak my zdecydowaliśmy się na takie rozwiązanie, ponieważ nie jest to projekt odrestaurowywania całego pojazdu, a przygotowania go do wyjazdu. Po drugie oprócz samej dolnej części gródź nie była ruszona rdzą i na tym etapie będzie to wystarczające działanie. Kto wie, może jeśli pojazd wróci z nami po wyjeździe założymy mu nową ramę i wtedy pomyśli się co dalej…

Zdecydowaną poprawę w prowadzeniu się auta, jak się potem okazało, miała wymiana całego zawieszenia. Biorąc pod uwagę ciężar z jakim będzie musiało się uporać, a cały pojazd gotowy do wyprawy będzie ważył ponad 3.000 kg, wybraliśmy zawieszenie Terrafirma w wersji HD (Hard Drive). Mamy nadzieję, że poradzi sobie ono na niekończących się szutrach i tarce dróg Ameryki Południowej.

Żeby ułatwić sobie dostęp do zawieszenia, najlepiej pozbyć się całych błotników. W Defenderze jest to o tyle proste, że są one przykręcane na kilkanaście śrub. Co prawda dostęp do nich jest fatalny, ale po kilku godzinach udało się.

imag1799Teraz czyszczenie, rozkręcanie…

Przed wymianą przednich sprężyn i amortyzatorów

Przed wymianą przednich sprężyn i amortyzatorów

imag1815

A tu już po wymianie, czyszczeniu i konserwacji ramy pojazdu

A tu już po wymianie, czyszczeniu i konserwacji ramy pojazdu

imag1847

Tak samo zrobiliśmy z tylnymi sprężynami i amortyzatorami

Stary tylny wał napędowy

Stary tylny wał napędowy

imag0828Z rozpędu niejako zakładam jeszcze nowy wał napędowy. Stary był już mocno wyeksploatowany i miał ogromne luzy na wieloklinie. Wibrował i wydawał dziwne dźwięki w czasie jazdy.

Napisz do nas
Facebook
YouTube