Wszystkie wpisy, których autorem jest gsk

Ekwador – Dzień 435

Dzień czterysta trzydziesty piąty – 02.12.2019

Finca La Gloria, bo tak nazywa się miejsce gdzie dziś jesteśmy to spory kompleks wypoczynkowy. Położony w idealnym miejscu, w połowie drogi od największego miasta Ekwadoru, ponad 2 miliony mieszkańców, do wybrzeża Pacyfiku. Jest tu restauracja, basen, sporo stolików i zadaszeń przed słońcem, a także spore zadaszone miejsce na różne imprezy.

Ekwador – Dzień 433

Dzień czterysta trzydziesty trzeci – 30.11.2019

Rano byliśmy przekonani, że wyjeżdżamy z Cuenca. Jednak przedłużający się poranek, później śniadanie z Miriam, uświadomiło nam, że wcale nie chcemy jechać. Jedliśmy to, co Miriam przygotowała, a było to mote pillo. Czyli można powiedzieć, że taka jajecznica z gotowaną kukurydzą, którą gotową kupuje się na targu.

Ekwador – Dzień 432

Dzień czterysta trzydziesty drugi – 29.11.2019

Zwiedzamy Cuenca, trzecie co do wielkości miasto Ekwadoru. Piękne miejsce wpisane na listę UNESCO.  Oglądamy katedry, kościoły, place, rynek kwiatowy, wspaniałe miejsca, gdzie można kupić wszystkie wyroby rzemieślnicze, pamiątki, ludową odzież, rzeźby, instrumenty, dużo, bardzo dużo lokalnych wyrobów. 

Ekwador – Dzień 431

Dzień czterysta trzydziesty pierwszy – 28.11.2019

Rano niespiesznie robimy śniadanie i kawę. Chyba już stało się tradycją, że kawa jest z ciśnieniowego małego ekspresu, a mleko z pianką zrobioną blenderem. Takie małe przyzwyczajenie, a może nawet nałóg… Ale co to komu szkodzi… Miejscowość w której się zatrzymaliśmy na noc słynie z produkcji, a właściwie rękodzieła.

Ekwador – Dzień 427

Dzień czterysta dwudziesty siódmy  24.11.2019

Zostaliśmy ponownie kucharzami w konwencie Franciszkanów… A właściwie ja zostałem szefem kuchni, a Izabela jest pomocnicą… Niedziela wiec czas na rosół i inne tego typu kwestie.  W południe idziemy zobaczyć jak tam obchody święta miasta. Dzisiaj targ wiejski, sprzedają różne przysmaki, takie jak owoce kakaowca, kawę, kakao, czekoladę, gorzką jak piołun (choć nigdy piołunu nie próbowaliśmy).

Ekwador – Dzień 426

Dzień czterysta dwudziesty szósty  23.11.2019

Jak to zwykle bywa w życiu, plany planami, a rzeczywistość swoje. Mieliśmy „wpaść” do Guayzimi na dzień, może dwa w odwiedziny. Jednak wielodniowa fiesta w mieście z ogromną ilością przeróżnych atrakcji, oraz zaproszenie gospodarzy, aby zostać dłużej zmieniło nasze plany kolejny raz…

Za wiele nie robimy.