Wszystkie wpisy, których autorem jest Wiesława Rudź

353. Ostatni roboczy piątek

353 dzień wyprawy

Dziś z nart wracają Iwona i Andrzej, także teoretycznie ostatni dzień opiekujemy się Alim. Daje w kość. Jest tak żywotny, że czasem trudno sobie z nim poradzić. Zostawiamy go na godzinę i jedziemy na małe zakupy. Uzupełniamy lodówkę i mamy chwile spokoju… Nie zmienia to faktu, że do późnego wieczora jesteśmy z tym niezmordowanym psem 🙂 Wieczorem udaje nam się go „okiełznać” i oglądamy jakiś film w TV.

350. Chillout w Rosarito

350 dzień wyprawy

Wczoraj Krzysiek skupił się na filmach, a to przecież nie był najważniejszy punkt programu. Wczoraj odwiedziła nas Magda, przede wszystkim zatem to był dzień super relaksacyjny, byłyśmy w jaccuzi, farbowałyśmy włosy, a przede wszystkim gadałyśmy, gadałyśmy, gadałyśmy. Dyskutowaliśmy o ksiązkach, miedzy innymi o biografi Kapuścińskiego, którą napisał Artur Domosławski, ale też o Żulczyki, Twardochu i wielu innych.