Kategoria: Bez kategorii

Chile – Dzień 166

chile (33)

Dzień sto sześćdziesiąty szósty 08.03.2019

Rano dojeżdżamy do parku siete tazas. Droga szutrowa, a raczej piaszczysta cały czas, mocno się kurzy. Najpierw mijamy wodospad Velo del Novia, równie imponujący co oddalony niesamowicie. A wszystko to dlatego, że ponad 6 milionów lat temu wybuch jeden z tutejszych wulkanów, potem lodowiec utworzył się w rozpadlinie, po czym w związku z ociepleniem klimatu, wiele tysięcy lat temu stworzył przepiękną rzekę w rozpadlinie.

Argentyna – Dzień 148

lago puelo 3

Dzień sto czterdziesty ósmy 18.02.2019

Rano wstajemy skoro świt, koniecznie chcieliśmy pożegnać się z Mariuszem przed jego wyjazdem motocyklowym do La Plata. Pogoda dziś trochę inna niż w ostatnich dniach, które przyzwyczaiły nas do upałów i słońca, a dziś zbiera się na deszcze.

Argentyna – Dzień 145

lago1

Dzień sto czterdziesty piąty 15.02.2019

Dziś dzień bardzo emocjonujący. Na obiad oczywiście rosół. Już tradycją jest ze pierwszego dnia pobytu u Redemptorystów, obojętnie w którym domu, przygotowujemy rosół. Ostatnio również mielone.

Wieczór niezwykły. Do Mariusza zadzwoniła parę dni wcześniej kobieta z El Bolson, która poprosiła o spotkanie.

Argentyna – Dzień 139

Dzień sto trzydziesty dziewiąty 09.02.2019

Sobota leniwa, sklejamy kolejny film, tym razem z Buenos Aires.. Dużo już nie zostanie, także wszystko idzie do przodu.

W Argentynie jest dużo brujerii. Co to oznacza? Że ludzie ślepo wierzą wróżkom, czarownikom, szamanom ( o ile jeszcze takich znajdziecie).

Argentyna – Dzień 133

IMAG6472_1

Dzień sto trzydziesty trzeci 03.02.2019

Niedziela nie może obejść się bez obiadu z biskupem, jest do tego dwóch księży argentyńskich, wiec rozmowy toczą się tylko po hiszpańsku. Dla nas to świetna praktyka, zwłaszcza że misjonarze są dobrze wykształceni i mają w zanadrzu mnóstwo historii, które pozwalają zarówno dobrze się uśmiać, jak i zrozumieć, jak dziwne, trudne i wyboiste ich życie jest tutaj, w Argentynie.

Argentyna – Dzień 131

eskq1

Dzień sto trzydziesty pierwszy 01.02.2019

Kolejny dzień małego trekkingu. Wchodzimy na górę gdzie postawiony jest duży krzyż i troszkę wyżej, budka strażnicza strażaków, którzy obserwują, czy przypadkiem się nic nie pali. Kawałek podjeżdżamy z Jackiem , później idziemy pod górę, dobre 3 godziny, ale jesteśmy dzielni i idzie nam bardzo sprawnie.

Chile – Dzień 117

9

Dzień sto siedemnasty 18.01.2019

Rano wstaliśmy skoro świt, o ósmej rano. Zwykle śniadanie jemy trochę później, rano się tylko ogarniamy i jedziemy dalej. Podjeżdżamy kilkadziesiąt kilometrów i napotykamy wodospad El Condor. Postanawiamy zjeść tam śniadanie. To niezwykle urokliwe miejsce. Można ścieżką podejść pod sam wodospad, a jak zobaczymy później na filmie z drona, wodospad ciągnie się wysoko, wysoko, a tak naprawdę to na górze jest spory lodowiec.

Napisz do nas
Facebook
YouTube