Archiwum kategorii: Bez kategorii

737. Animal i jego urok

737 dzień wyprawy

Poranek w kamperze. Kawusia z rana i te sprawy. Chyba nie chcę wracać do tego mieszkania Jean gdzie mieszkaliśmy ostatnie 4 miesiące. Jest zagrzybiałe po tej zimie, nie ma wentylacji i słabo jak za takie pieniądze. Chyba. Zwłaszcza że możemy mieszkać „u siebie” w kamperku

Dziś piękny dzień, pojechałyśmy z Iwoną do Animal.

733. Sterylizacja

733 dzień wyprawy

Piekę sernik. Iwona przywiozła z ameryki ser, wobec tego korzystając z tego i z okazji, że to ostatnia sobota z piekarnikiem w mieszkaniu,  Odwiozłam dzisiaj kolejną suczkę na zabieg sterylizacji. Jesusa jest bardzo grzeczna i chciałabym ją zatrzymać, ale wiem, że byłoby to skrajnie nieodpowiedzialne bo kto by się nią zajmował jak byśmy wyjeżdżali do Europy?

684. Coś dziwnego

684 dzień wyprawy

Coś dziwnego jest w ciągłym powtarzaniu się tygodnia. Znowu żyjemy w rytmie. Poznaję po tym, że chciałam napisać znowu sobota. Teraz już tylko jutro niedziela potem mój ulubiony poniedziałek i targ uliczny. A potem juz tydzień poleci i znowu sobota.