973 dzień wyprawy
Czekamy. Czekamy na pogodę. Kolejny dzień. Przemieściliśmy się kawałek dalej, ale też na parking przy Cracer barrel. Tym razem przy Wiliamstown. Siedzimy, czekamy, robię zupę z soczewicy i czekamy. Krzysiek zjada rosół, czytamy, piszemy, omawiamy, dyskutujemy. Trochę obserwujemy ładowanie akumulatoru.