Archiwum kategorii: Bez kategorii

Lipiec

O ile czerwiec był trudny, a miało byc sympatycznie, to lipiec przmknął bardzo żywołowo. Dynamicznie, męcząco ale i wyczerpująco. Dużo pracy, dużo nerwów, dużo ciekawych i dziwacznych sytuacji. Eksperyment na polu jaki podjęliśmy, tak zwana obserwacja uczestnicząca dała nam się ostro we znaki.

Pierwsze odwiedziny

W czerwcu mieliśmy pierwsze odwiedziny. Najpierw przyjechała Emilka, potem przyjechała Anka, motocyklem. POtem nareszcie nawiedziła nas Iwonka, z którą też się wieki nie widzieliśmy. Wcześniej jeszcze Emilka wpadła, a w połowie czerwca na rowerze z Olsztyna przyjechała Sylwia, siostra Anki, ze swoją paczką.

Buick nareszcie z nami

Jesteśmy w komplecie. Luis, Buick i my. Chwilę to trwało bo agent z Nowego Jorku wysłał nasz samochód byle taniej, czyli jego marszruta trwała i trwała. Płynął i płynął i dopłynął dopiero po dwóch i pół miesiącach. Potem znowu to samo, czyli rozwiązywanie problemów z Urzedem Celnym na szczęście poszło w miarę dobrze.

Witaj przygodo

Na lato zaplanowaliśmy przygodę. Pojechaliśmy do Rekownicy. Zostaliśmy najemnikami na polu namiotowym Głęboczek Na razie, póki początek traktujemy to jako przygodę, a jak będzie to się zobaczy…

Na razie wygląda wszystko tak jak wygląda. Jest maj, na polu namiotowym pusto, wszystko trzeba ustawić, ułożyć, zaplanować.

1088. Choroba

1088 dzień wyprawy

Krzysiek chory, dopadła go ta grypa. Meksykanka, czy jakaś inna Hiszpanka. Ja trochę lepiej, chociaż kaszlę Krzysiek słabo. Ogarniam leki, piorę, sprzątam, ogarniam się. Straszliwy Jet lag. Zmiana czasu jest koszmarna

19.02.2026