Archiwum kategorii: Meksyk

353. Ostatni roboczy piątek

353 dzień wyprawy

Dziś z nart wracają Iwona i Andrzej, także teoretycznie ostatni dzień opiekujemy się Alim. Daje w kość. Jest tak żywotny, że czasem trudno sobie z nim poradzić. Zostawiamy go na godzinę i jedziemy na małe zakupy. Uzupełniamy lodówkę i mamy chwile spokoju… Nie zmienia to faktu, że do późnego wieczora jesteśmy z tym niezmordowanym psem 🙂 Wieczorem udaje nam się go „okiełznać” i oglądamy jakiś film w TV.

350. Chillout w Rosarito

350 dzień wyprawy

Wczoraj Krzysiek skupił się na filmach, a to przecież nie był najważniejszy punkt programu. Wczoraj odwiedziła nas Magda, przede wszystkim zatem to był dzień super relaksacyjny, byłyśmy w jaccuzi, farbowałyśmy włosy, a przede wszystkim gadałyśmy, gadałyśmy, gadałyśmy. Dyskutowaliśmy o ksiązkach, miedzy innymi o biografi Kapuścińskiego, którą napisał Artur Domosławski, ale też o Żulczyki, Twardochu i wielu innych.

349. Robimy filmy

349 dzień wyprawy

Dawno, dawno temu kiedy wyjechaliśmy na pierwszy wyjazd do Azji, pomyśleliśmy sobie że fajnie byłoby nakręcić jakieś filmy z tego wyjazdu. Wówczas całkiem prostym aparatem, właściwie aparatem do zdjęć, kręciliśmy kilkusekundowe skrętki z ciekawych miejsc. Z biegiem czasu ten element uwieczniania wyjazdów rozwinął się dosyć mocno.

347. Polski chlebek…?

347 dzień wyprawy

Często będąc bardzo długo poza domem i Polską brakuje człowiekowi „swojskich” smaków. Oczywiście staramy się radzić z tym jak umiemy. Często nawet wychodzi to nam całkiem dobrze. Przyrządzamy różne potrawy o swojskim smaku i charakterze. Jednak z pieczeniem chleba w drodze, a dokładniej w Meksyku udało nam się dojść prawie do perfekcji…

Zrobiliśmy zakwas na żytniej mące.