Kolumbia – Dzień 682

Powoli przygotowujemy się do otwarcia niektórych sektorów życia społecznego w Kolumbii. A raczej mamy nadzieje, że zgodnie z nielicznymi informacjami jakie pojawiają się w telewizji to otwarcie nastąpi… Bo z drugiej strony 3 miesiące temu wszyscy nam mówili tu, że jeszcze maksymalnie kilka tygodni i sytuacja wróci do normy…, a nie wróciła… Zatem przygotowujemy się mentalnie, a fizycznie dalej tkwimy w tym samym miejscu.

Robimy różne plany „wirtualne”. To znaczy obmyślamy różne warianty postępowania i ewentualne trasy po tym jak już będzie można się przemieszczać. Na przykład czy pojedziemy do Panamy, a może od razu do Meksyku, a może jednak prosto do Europy. No i wówczas, cy prosto do Polski, czy może gdzieś na południe…?

Proza życia

A dziś proza życia czyli drugi wyjazd na rehabilitacje. Jesteśmy na miejscu kilkanaście minut wcześniej. Pani wpuszcza nas i po chwili czekania rozdzielamy się. Ja idę ćwiczyć i takie tam :). A moja druga połowa zeka i słucha książki w telefonie..

No i zapomniałbym napisać, że jak to zawsze w środę po zabiegach i ćwiczeniach wstępujemy jeszcze po zakupy na kolejny tydzień i do bankomatu po kasę na czynsz. Tak, tak już zleciał kolejny miesiąc i czas zapłacić za mieszkanie 😉

Dzień sześćset osiemdziesiąty drugi – 05.08.2020

——————————