Kolumbia – Dzień 799

Dzisiejszy dzień pomimo że to początek tygodnia a ściślej poniedziałek, jakiś taki szary i leniwy jest… Po pierwsze jedno z nas trochę zachorowało, a konkretnie coś jest nie tak z żołądkiem. Cały dzień i jeszcze w nocy od wczoraj bolał i nie dawał spać. A cała ta przypadłość złapała moją żonę i nie było wyjścia tylko trzeba było przeczekać.

Zatem rano idę sam na śniadanie pomimo, że mnie też coś to kolumbijskie jedzenie nie służy. Poza jajkami i czasem kawałkiem zimnej parówki, niewiele da się zjeść z zestawu śniadaniowego w hotelu. Dodatki nie bardzo pasujące do jajek to zazwyczaj lekko słodkawe dwa małe kawałki dziwnego pieczywa, jakiś placek kukurydziany i ledwo wyczuwalna kawa. A ściślej bardzo słaba kawa z mlekiem.

dieta do łóżka

Dzień siedemset dziewięćdziesiąty dziewiąty – 30.11.2020

—————————