408. Proza życia…

408 dzień wyprawy

Pomimo że formalnie jesteśmy ciągle w podróży, to jednak dopada nas czasem okres „prozy życia”. Oczywiście nie jest on jakoś szczególnie męczący. Jednak mamy wówczas trochę mniej energii. Dzisiaj jest taki niewielki dołek. Za oknem niby ładna pogoda i cieszymy się chociaż z tego. A z „obowiązków” na dziś mamy jeszcze krótką wizytę na budowie. Dokończenie rozmów z umówionymi osobami, a potem już powrót do domku….

Ale to co ważne, to że po południu można się wymoczyć w jacuzzi.

Wieczorem przy kilku lampkach wina mamy kolejny wieczór dyskusyjny….

10.04.2024

——————————