Archiwum kategorii: Bez kategorii

Argentyna – Dzień 186

Dzień sto osiemdziesiąty szósty 28.03.2019

Czwartek słoneczny, chociaż zaczęła się już jesień, drzewa są żółte lub czerwone.. ciekawie… Trochę chłodno, ale tylko w nocy. W dzień temperatura zdecydowanie przekracza 25 stopni Celsjusza.

jedziemy drogą na laguna Llancanello. Tuż obok anteny, która jedyna w Argentynie „łapie” promieniowanie kosmiczne…

ccarapacho 2 poprawiony

Dziś ciekawy dzień.

Argentyna – Dzień 184

Dzień sto osiemdziesiąty czwarty 26.03.2019

Ranek przyszedł szybko… o wiele za szybko. To nasz kolejny dzień na farmie, wkrótce wyjeżdżamy. Emocjonujący czas szybko się kończy, wiele się dowiedzieliśmy nowych rzeczy bardzo poszerzyliśmy słownictwo, szczególnie rolnicze… Po południu przyjeżdża Patrycja i znowu wspólnie pracujemy w laboratorium, sadząc malutkie roślinki w plastikowe pojemniki.

Argentyna – Dzień 183

Dzień sto osiemdziesiąty trzeci 25.03.2019

Emocjonujący dzień. Pracuję dziś w laboratorium, gdzie przygotowuję pojemniki na sadzenie niewielkich roślinek, z których później będą sadzeniaki ziemniaków. Pracuje razem z Patrycją, to 51 kobieta, która jest niezwykle komunikatywna, opowiada wiele różnych rzeczy, łącznie z tym, ze ma 31 letniego narzeczonego, oraz że mężczyźni w Argentynie to straszni maczyści (czyli że typ maczo, kobieta jest zawsze kimś niżej…)

Krzysiek robi film dla Guillerma, który ma mu pomóc sprzedać idee dronowej pomocy w zbieraniu ładunku genetycznego (liści ziemniaka).

Chile – Dzień 166

Dzień sto sześćdziesiąty szósty 08.03.2019

Rano dojeżdżamy do parku siete tazas. Droga szutrowa, a raczej piaszczysta cały czas, mocno się kurzy. Najpierw mijamy wodospad Velo del Novia, równie imponujący co oddalony niesamowicie. A wszystko to dlatego, że ponad 6 milionów lat temu wybuch jeden z tutejszych wulkanów, potem lodowiec utworzył się w rozpadlinie, po czym w związku z ociepleniem klimatu, wiele tysięcy lat temu stworzył przepiękną rzekę w rozpadlinie.

Argentyna – Dzień 148

Dzień sto czterdziesty ósmy 18.02.2019

Rano wstajemy skoro świt, koniecznie chcieliśmy pożegnać się z Mariuszem przed jego wyjazdem motocyklowym do La Plata. Pogoda dziś trochę inna niż w ostatnich dniach, które przyzwyczaiły nas do upałów i słońca, a dziś zbiera się na deszcze.