Ekwador Dzień 482

Dzień czterysta osiemdziesiąty drugi – 18. 01.2020 Dziś katastroficzny dzień. Cały dzień, nie tak, że tylko pół. Cały dzień wszystko się pieprzyło, gdzie by ręki nie przyłożyć. Po pierwsze poranek zaczął się deszczem i mgłą, wypiliśmy kawę w aucie poszliśmy do pomieszczenia, takiego pseudo refugio, w którym spali rowerzyści i wspólnie tą kawę wypiliśmy. Potem … Czytaj dalej Ekwador Dzień 482