1

O nas

Podróżujemy tak często jak tylko się da. Dwie różne osoby z wielką pasją i zamiłowaniem do podróżowania. Organizujemy nasze wyjazdy samodzielnie. Specjalizujemy się w bardzo długich projektach. Faza przygotowań do wyjazdów jest dla nas równie fascynującym okresem co sama wyprawa.
Ona – kreatywna, emocjonalna, entuzjastyczna. Podejmująca wyzwania, odważna i konsekwentna
On – analityczny, uważny, przezorny, świetnie gotuje. Zawsze czujny, gotowy do wyzwań. Lubi mieć wszystko pod kontrolą

18121024_1121227137981746_7287179869905986544_ooponeo6

—————————

Kontakt: ludziepodrozuja@wp.pl

  • Andrzej

    Podziwiam.

  • Andrzej

    Witam.
    Nie wiem, czy wolno zadawać pytania. Ale spróbuję. Odpowiecie, kiedy będzie czas, ochota i dostęp do internetu.
    1. Czy w Ameryce Południowej nie ma problemu z dostępem do kartuszy gazowych? Bo, chyba gotujecie jedynie na kuchence na kartusze.
    2. Na pokładzie auta nie zauważyłem żadnego podgrzewacza wody oraz żadnej turystycznej WC. Jak sobie radzicie w ww. tematach?
    3. Czy innym, mniejszym autem też by się dało podróżować po Ameryce Południowej?
    4. Jakie są koszty transportu morskiego dla 1 os + auto? Gdzie to to namierzyć, bo także jestem zainteresowany? Na czasie podróży mi nie zależy – mam czas. Ważne są koszty rejsu?
    5. Jak wygląda kwestia bezpieczeństwa w podróży w Ameryce Południowej, przy spaniu na dziko?
    Pozdro
    Andrzej

    • gsk

      Hej. Dzięki za poruszenie ciekawych kwestii :)
      1. W tym wyjeździe faktycznie używamy kuchenki na kartusze. Spora ich ilość mieliśmy zabranych jeszcze z Polski. Jednak dawno się skończyły… W Argentynie i Boliwii kupowaliśmy kartusze bez problemu, chociaż nie są bardzo popularne. A na dodatek cena wynosiła około 15 PLN…
      2. Prysznic i toaleta to faktycznie kłopot. Jednak co jakiś czas wizyta na kempingu, lub wykorzystywanie stacji benzynowych załatwia sprawę. A na totalnym odludziu sprawa jest jeszcze prostsza… :)
      3. Widzieliśmy sporo osób podróżujących osobowymi autami bez problemu. A nawet jedna rodzinę 2 + 2 w starym Garbusie…
      4. O sposobach i kosztach to temat rzeka. My płynęliśmy statkiem i to koszt około 2000 EUR za auto i jakieś 1800 EUR za osobę. Można wysłać auto kontenerem lub RO-RO i dolecieć do Ameryki, będzie trochę taniej.
      5. Tylko raz mieliśmy sytuację, że ktoś podjechał w nocy do nas i oświetlił nasze auto. Po za tym nie odczuliśmy jakiegoś zagrożenia, jednak znamy z opisów sytuacje niebezpieczne…
      Pozdrawiamy i zapraszamy do czytania bloga i na kanał Youtube :)

  • Ludzie Podrozuja

    Hej. Dzięki za poruszenie ciekawych kwestii :)
    1. W tym wyjeździe faktycznie używamy kuchenki na kartusze. Spora ich ilość mieliśmy zabranych jeszcze z Polski. Jednak dawno się skończyły… W Argentynie i Boliwii kupowaliśmy kartusze bez problemu, chociaż nie są bardzo popularne. A na dodatek cena wynosiła około 15 PLN…
    2. Prysznic i toaleta to faktycznie kłopot. Jednak co jakiś czas wizyta na kempingu, lub wykorzystywanie stacji benzynowych załatwia sprawę. A na totalnym odludziu sprawa jest jeszcze prostsza… :)
    3. Widzieliśmy sporo osób podróżujących osobowymi autami bez problemu. A nawet jedna rodzinę 2 + 2 w starym Garbusie…
    4. O sposobach i kosztach to temat rzeka. My płynęliśmy statkiem i to koszt około 2000 EUR za auto i jakieś 1800 EUR za osobę. Można wysłać auto kontenerem lub RO-RO i dolecieć do Ameryki, będzie trochę taniej.
    5. Tylko raz mieliśmy sytuację, że ktoś podjechał w nocy do nas i oświetlił nasze auto. Po za tym nie odczuliśmy jakiegoś zagrożenia, jednak znamy z opisów sytuacje niebezpieczne…
    Pozdrawiamy i zapraszamy do czytania bloga i na kanał Youtube

Podróże to nasza pasja

Napisz do nas
Facebook
YouTube