Podróżujemy tak często jak tylko się da. Dwie różne osoby z wielką pasją i zamiłowaniem do podróżowania. Organizujemy nasze wyjazdy samodzielnie. Specjalizujemy się w bardzo długich projektach. Faza przygotowań do wyjazdów jest dla nas równie fascynującym okresem co sama wyprawa.
Ona – kreatywna, emocjonalna, entuzjastyczna. Podejmująca wyzwania, odważna i konsekwentna
On – analityczny, uważny, przezorny, świetnie gotuje. Zawsze czujny, gotowy do wyzwań. Lubi mieć wszystko pod kontrolą
—————————
Jeśli masz do nas jakieś pytanie, chcesz zaplanować swoja podróż napisz do nas.
Jeśli szukasz prelegenta do prezentacji, jesteśmy otwarci na propozycje.
Kontakt: ludziepodrozuja@wp.pl





Podziwiam.
Witam.
Nie wiem, czy wolno zadawać pytania. Ale spróbuję. Odpowiecie, kiedy będzie czas, ochota i dostęp do internetu.
1. Czy w Ameryce Południowej nie ma problemu z dostępem do kartuszy gazowych? Bo, chyba gotujecie jedynie na kuchence na kartusze.
2. Na pokładzie auta nie zauważyłem żadnego podgrzewacza wody oraz żadnej turystycznej WC. Jak sobie radzicie w ww. tematach?
3. Czy innym, mniejszym autem też by się dało podróżować po Ameryce Południowej?
4. Jakie są koszty transportu morskiego dla 1 os + auto? Gdzie to to namierzyć, bo także jestem zainteresowany? Na czasie podróży mi nie zależy – mam czas. Ważne są koszty rejsu?
5. Jak wygląda kwestia bezpieczeństwa w podróży w Ameryce Południowej, przy spaniu na dziko?
Pozdro
Andrzej
Hej. Dzięki za poruszenie ciekawych kwestii 🙂
1. W tym wyjeździe faktycznie używamy kuchenki na kartusze. Spora ich ilość mieliśmy zabranych jeszcze z Polski. Jednak dawno się skończyły… W Argentynie i Boliwii kupowaliśmy kartusze bez problemu, chociaż nie są bardzo popularne. A na dodatek cena wynosiła około 15 PLN…
2. Prysznic i toaleta to faktycznie kłopot. Jednak co jakiś czas wizyta na kempingu, lub wykorzystywanie stacji benzynowych załatwia sprawę. A na totalnym odludziu sprawa jest jeszcze prostsza… 🙂
3. Widzieliśmy sporo osób podróżujących osobowymi autami bez problemu. A nawet jedna rodzinę 2 + 2 w starym Garbusie…
4. O sposobach i kosztach to temat rzeka. My płynęliśmy statkiem i to koszt około 2000 EUR za auto i jakieś 1800 EUR za osobę. Można wysłać auto kontenerem lub RO-RO i dolecieć do Ameryki, będzie trochę taniej.
5. Tylko raz mieliśmy sytuację, że ktoś podjechał w nocy do nas i oświetlił nasze auto. Po za tym nie odczuliśmy jakiegoś zagrożenia, jednak znamy z opisów sytuacje niebezpieczne…
Pozdrawiamy i zapraszamy do czytania bloga i na kanał Youtube 🙂
Hej. Dzięki za poruszenie ciekawych kwestii 🙂
1. W tym wyjeździe faktycznie używamy kuchenki na kartusze. Spora ich ilość mieliśmy zabranych jeszcze z Polski. Jednak dawno się skończyły… W Argentynie i Boliwii kupowaliśmy kartusze bez problemu, chociaż nie są bardzo popularne. A na dodatek cena wynosiła około 15 PLN…
2. Prysznic i toaleta to faktycznie kłopot. Jednak co jakiś czas wizyta na kempingu, lub wykorzystywanie stacji benzynowych załatwia sprawę. A na totalnym odludziu sprawa jest jeszcze prostsza… 🙂
3. Widzieliśmy sporo osób podróżujących osobowymi autami bez problemu. A nawet jedna rodzinę 2 + 2 w starym Garbusie…
4. O sposobach i kosztach to temat rzeka. My płynęliśmy statkiem i to koszt około 2000 EUR za auto i jakieś 1800 EUR za osobę. Można wysłać auto kontenerem lub RO-RO i dolecieć do Ameryki, będzie trochę taniej.
5. Tylko raz mieliśmy sytuację, że ktoś podjechał w nocy do nas i oświetlił nasze auto. Po za tym nie odczuliśmy jakiegoś zagrożenia, jednak znamy z opisów sytuacje niebezpieczne…
Pozdrawiamy i zapraszamy do czytania bloga i na kanał Youtube