4 dzień wyprawy.
Transport ro-ro w przypadku samochodu wyprawowego czasami jest stresujące. To znaczy wtedy jest stresujące, kiedy człowiek jedzie na roczną wyprawę, a w samochodzie ma dużo gratów które mają być mu pomocne. Denerwuje się wtedy, kiedy agent portowy z Veracruz pisze, że służba graniczna jest wyjątkowo restrykcyjna, że nie należy ich poganiać, że nie można wywierać presji i ogólnie stwarza takie wrażenie, że człowiek już żałuje, że nie zrobił wysyłki do Kanady, bo może tam są normalniejsi celnicy.