Dużo by opowiadać, aż się pisać nie chce. Ale przecież z drugiej strony warto to rozumieć. Chociaż trochę i empatycznie podejść do zagadnienia. Nasza odprawa trwała dwa dni. Oczywiście była rewizja, to normalne już dla nas, z Defenderem było tak samo, jak przypłynął z Kolumbii.
Archiwum kategorii: Polska
Hamburg. Odbieramy kampera
Co tu się wydarzyło. Czekanie dobiegło końca. 29 kwietnia wyjechaliśmy do Niemiec, wypożyczonym autem. MIeliśmy tylko jeden dzień na załatwienie formalności, bo potem, to wiadomo. 1 maj, 2 maj, 3 maj, który przypadł w niedzielę. Co to oznacza/ No koszty.. trzeba by może wracać do Polski i na 4 maja jechać do Hamburga, albo brać hotelw Hamburgu.
W oczekiwaniu na Luisa
Do 30 kwietnia czekamy na nasz kamper
Przestaliśmy już liczyć dni. Jesteśmy w trybie „niepodróży” Nie ma co liczyć. Trzeba żyć. Tu i teraz. A nie liczenie dni, to chore. Najgorsze jak przyjechaliśmy a raczej przylecieliśmy do Gdańska. Mieliśmy wykupiony samochód przez booking.
1151. Wracamy do Polski
23.04.2026
Przyszedł ten czas. Lecimy. Pora wielka. Wracać. Na lato, nie na lata. Podkreślamy to z pełną mocą, ale chyba nie chodzi po prostu o Polskę, chodzi o jakąś dziwną chęć wyrwania się ze sztywnyc ram swojego miejsca urozenia, swojej przynależności.
1072-1086. Nasza Polska
1072-1086 Dni Podróży
Lecimy. Wreszcie… Długa podróż przed nami… Dwie przesiadki i 3 loty. Pierwszy, 4,5 godzinny lot z San Diego do Dietroit. Tam 2 godziny na przesiadkę i kolejny tym razem 8,5 godziny lotu do Amsterdamu. No a ostatnie połączenie mamy po godzinie i piętnastu minutach do Gdańska.
848. Wylot do Meksyku
848 dzień wyprawy
Budzimy się rano blisko lotniska. Zwyczajem stało się już, że w przeddzień wylotu nocujemy u Wiesi i Daniela. Tak samo jest też i tym razem. Przyjeżdżamy do nich w poniedziałek wieczorem, jemy pyszny obiad (uwielbiam tą kiszoną przez Wiesławę kapustę), obżeramy się lodami i spędzamy super czas.
818 – 847. 30 dni w Polsce
818 do 847 dnia wyprawy
Ciągle dylematy. Czy te dni w Polsce liczyć jako wyprawę? Niby tak, bo to niby przerwa, niby spotkanie z najbliższymi, niby załatwianie spraw. Ale nie jest to żadna część próby pozostawania w jednym miejscu czy stabilizacji.
817. Przylatujemy do Polski
817 dzień wyprawy
Męcząco. Nie ma nic z radości, że lecimy. Ona przyjdzie później. Na razie po całej nocy i 11 godzinach w powietrzu lądujemy w Amsterdamie. Dodatkowo dotyka nas 8 godzinna różnica czasu pomiędzy oboma kontynentami. Jesteśmy mocno zmęczeni… Chyba już nie to zdrowie i kondycja na takie loty przez ocean…
Próbujemy sobie załatwić wcześniejszy lot do Gdańska.
575. Pakowanie
575 dzień wyprawy
Nie lubie pakowania. Choć z drugiej strony kojarzy mi si z podróżowaniem, najlepszą częścią – przygotowania do wyprawy, i tego podniecenia, przed oczekującą wyprawą. Niestety teraz jest trochę trudniej. Różne rodzinne okoliczności nie umożłiwiają swobodnego cieszenia się nadchodzącą podróżą.
574. Gry i zabawy
574 dzień wyprawy
Poniedziałek w dużej części jest poświęcony dla rodziny. Spędzam z Oliwką prawie cały dzień i nic mnie nie rusza. Jemy coś w barze, potem znowu małe zakupy. Małe lody z Oliwką, wszystko małe. Smutek jakiś że wyjeżdżamy…
23.09.2024