Caravan Salon Poznań

październik

Do Poznania pojechaliśmy na dwa zaproszenia. Po pierwsze to Grzegorza Gino Dubrowskiego który nas ulokował z naszym wielkim kamperem na Strefie Retro w hali nr 7a na Poznańskich targach karawaningowych Caravan Salon. A drugie zaproszenie dostaliśmy od organizatorów festiwalu podróżniczego Śladami Marzeń. Prezentację mieliśmy w piątek i dzięki temu ze byliśmy na tym festiwalu marzeń spotkaliśmy się między innymi ponownie z MIchałem Worochiem, poznaliśmy super ludzi a najbardziej nam przypadła do gustu (i to pieknie brzmi..) Baba z gór, czyli Zuzaanna Długosz, rodowita Muszynianka, przewodniczka beskidzka. Wspaniała, ciepła i życzliwa osoba. Bardzo nam się dobrze rozmawiało.

Tarki karawaningowe to multum ludzi, zwiedzających, odwiedzających, wystawców Wśród nich wielu znajomych. Odwiedziło nas także wiele osób, poznaliśmy mnóstwo osób na strefie Retro i to było naprawdę fajne doświadczenia. Bardzo nas wszystko zbudowało Ciekawe, czy w przyszłym roku też tam będziemy? Czas pokaże.

tłumy wystawców i tłumy ludzi. Tu jeszcze w czwartek, kiedy było dosyć pusto. BTW ceny za kampery, vany kosmiczne… Nasz Luis to przy tym pikuś cenowy
Z Babą z Gór… czyli Zuzanną
jedni z ciekawszych ludzi – „Spakowani w Drogę” Andrea i Kacper
z Marcinem, to od niego właśnie kupiliśmy lodówkę do naszego kampera – firma ABEM
Kierownik zamieszania – Gino z Sylwią w tle 🙂
Największy przystojniak na targach – przyjechał z Kwidzyna Dominik…
Z Together 4 travel, wyprawy 4×4
a tu z piękną duszą i ciałem też… czyli Gosią z ekipy Buksy w kamperze.
Mariola. Wyjątkowo o niekocim spojrzeniu. Co za flow, co za energia. Moja cała 🙂
i przyjechał też Krzysiek z Meksyku, którego poznaliśmy na granicy Arizony i Utah dawno, dawno temu w 2023… ależ ten czas leci…
z White Wolf czyli Markiem Suślikiem… przyjazna dusza. Polubiliśmy się…
Nie mogło zabraknąć Stella Van.. czyli Agą 🙂
Bez Rafała nie zamontowalibyśmy paneli słonecznych w naszym Luisie.. Bez jego pomocy.
A Rafała nie byłoby bez Ani 🙂
a tu z mężem Marii Pijewskiej. Poznaliśmy się w Bieszczadach i okrężną drogą zapytałam go czy my się znamy… Tak!!!
Krzysztof z wianuszkiem wielbicielek. Wielbicielek Luisa oczywiście…
Z naszymi najwierniejszymi fanami 🙂 – Aga i Andrzej
Michał przyjechał swoim Defem. Oj… znowu ciepło w serduszku… my też kiedyś Defem..Też zielonym
Targi to też różne inne atrakcje…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.