Wszystkie wpisy, których autorem jest gsk

1111. Farbowanie i inne przygotowania

1111 dzień wyprawy

Jutro wyjazd. Dziś od rana farbowanie, pieczenie makowca i drożdżówki, pranie, dużo rzeczy, dużo spraw. Pieczemy jeszcze mięso, żeby mieć na pierwsze dni w stanach. Z iwonką jadę na kawę nad ocean. Strasznie mi smutno że wyjeżdżamy. Mówię, że intuicja mówi, zeby nie wyjeżdżać, ale trzeba.

1109. Do Tijuany

1109 dzień wyprawy

Krzysiek piecze pyszne makowce, my z Iwonką jedziemy do Tijuany, mamy tam swoje sprawy, Wydaję sto dolarów, ale się nie zastanawiam nad tym. POtem jedziemyzjeść krewetki w Ochunie. Iwona mówi, ze to na pożegnanie. Wierzę jej, choć chcę tu wrócić.

1088. Choroba

1088 dzień wyprawy

Krzysiek chory, dopadła go ta grypa. Meksykanka, czy jakaś inna Hiszpanka. Ja trochę lepiej, chociaż kaszlę Krzysiek słabo. Ogarniam leki, piorę, sprzątam, ogarniam się. Straszliwy Jet lag. Zmiana czasu jest koszmarna

19.02.2026

978. Płyniemy na Ocracoke

978 dzień wyprawy

Wczoraj wykrystalizowały sięnasze dalsze plany. Kupiliśmy bilety na pierwszy wolny prom z Ocracoke do Cedar Island. Posuwamy się zatem spokojnie w stronę Florydy. Trochę niestety, ale pierwszy termin na prom jest dopiero na 4 listopada, także musimy na Outer Banks przeczekać.

977. Hatteras moja miłość

977 dzień wyprawy

wspaniałe miejsce to Hatteras. Cisza, spokój. Pewnie dlatego że po sezonie. Rano biegnę na plażę skoro świt. Chcę zdążyć na wschód słońca, ale oczywiście nie zdążam. Słońce już jest. Ranki są zimne i dogrzewamy sie ogrzewaniem. Na szczęście póki co działa bez zarzutu.

975. Kolejne przeszkody

975 dzień wyprawy

Rano, jak codzień sprawdzamy pogodę. Ma padać na wyspach Hatters, gdzie chcemy dojechać i czekamy na ten wyjazd od 4 dni. Ma padać, ale w czwartek przestać. Jutro możemy zatem wjechać. Ale , ale… Krzysiek wyznacza trasę na google, i mówi, że chyba droga zamknięta, co dziwne, bo wczoraj tak nie było.

946. Dzień dobry Ohio

946 dzień wyprawy

Noc słaba. Niby fajnie, bo za free na parkingu dla ciężarówke, ale Amerykańscy kierocy mają takie coś, że niektórzy nie wiem czemu nie wyłącają silnika. to nie tak że chłodnia chodzi tylko silnik. diś w nocy na przykład z cztery auta piłują silnikiem szok.

916. Dead Horse, Canyonland, Arches

916 dzień wyprawy

Dziś bardzo intensywny dzień. Zwiedzamy dziś trzy parki. Pierwszy stanowy, czyli Dead Horse potem Canyonland i na końcu Arches. Arches gównie dlatego tak późno, bo trzeba było wykupić timed Entry, czyli bilet na określoną godzinę. A wcześniej nietety nie było dostępnych biletów.

915. W stronę słońca

915 dzień wyprawy

Ruszamy. Dzisiaj kierunek Moab. Niby czuję się lepiej, ale nie jest to prawda. Dostałam jakąś taką końską dawkę że w nocy mnie obudził ogólny świąd, nie mogłam w ogóle spać. Pozatym serce też biło mi jakoś mocno. no dużo by opowiadać, a nie ma po co, bo w końcu to jakiś blok podróżniczy.