915 dzień wyprawy
Ruszamy. Dzisiaj kierunek Moab. Niby czuję się lepiej, ale nie jest to prawda. Dostałam jakąś taką końską dawkę że w nocy mnie obudził ogólny świąd, nie mogłam w ogóle spać. Pozatym serce też biło mi jakoś mocno. no dużo by opowiadać, a nie ma po co, bo w końcu to jakiś blok podróżniczy.
Do Moab przejechaliśmy przez Green River. Gorąco. Gorąco. A wiadomo, że będzie jeszcze cieplej. Jedziemy i jedziemy. Może się wydawać to trochę uciążliwe dla naszych gości bo jednak wiele się przemieszczamy.


30.08.2025



