914. Covid

914 dzień wyprawy

A jednak. Zgłaszam do ubezpieczyciela, że chyba mnie choroba dopadła. W miarę sprawdnie organizują wizytę. Okazuje się ze umawia ją firma/pośrednik z Argentyny. Ot, globalizacja.

Jedziemy na wizytę do Orem. Do południa jeszcze Krzysiek z gośćmi jedzie zaliczyć gorące źródła, a potem już lekarz. Przychodnia ciekawa, czysto, profesjonalnie Szybkie formalnosci, potem diagnostyka, lekarz, wpychanie kijka do nosa. Będę żyć. Covid. Nakładam maskę, wkurzona, bo co teraz? A jak wszyscy się zarażą? Nie wiadomo co robić. Biorę kupe leków, które lekarz zalecił i kładę się do łóżka.

29.08.2025

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.