770. Same cuda

770 dzień wyprawy

W poniedziałkowy ranek przeciągamy się w słońcu na Punta Azul. Jest rześko, ale bardziej ciepło niż zimno. Dziś oczywiście po zrobieniu niezbędnych rzeczy i zarządzeniu planem pracy w remoncie/zmianie w domu na Punta Azul, jedziemy oczywiście na Playas, bo dziś rynek, jak zwykle w poniedziałek.

Poranek na Punta Azul

A na rynku oczywiście same cuda. A to kubek, a to talerz, a to bucik. Dziś furorę zrobił łapacz snów

kubek na dziś…
łapacz snów
hit- bucik…
smucą zawsze dzieci które towarzyszą matkom sprzedawczyniom (bizneswomen). Wydaje się, że powinny być w przedszkolu…ale kto to wie..
Jak elegancko zjeść tacos…

Wracamy na Playas a tu zonk. Spuszczaliśmy szarą wodę i okazało się, że nie ten zawór/spust zepsuł. Nie dociąga do końca, przez co szara woda (z prysznica i zlewu) kapie. Nie wiadomo dlaczego. Trzeba wymieniać… Zamówić, zakupić, wymienić. Znowu problem… Ale chyba morał, że nie można spuszczać częściowo, by lekko opróżnić zbiornik tylko trzeba wszystko.

o taki dings się zepsuł

07.04.2025

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.