282 dzień wyprawy
Dni są niby podobno do siebie, ale jednocześnie każdy jest trochę inny. Dziś rano pojechaliśmy do Punta Azul. Trochę tam ogarnęłam, pomogłam Krzyśkowi, potem Iwona odwiozła mnie do Magdy i znowu spędziłam parę godzin zbierając materiał do reportażu. Dzień mija super szybko. Dużo używałam dziś dyktafonu, a teraz widzę, że to naprawdę wygoda. Czasem mam też wrażenie, że za dużo gadam, bardziej powinnam interlokutorów dopuszczać do głosu, jeśli chcę robić reportaż. Dosyć to trudne, zwłaszcza przy moim temperamencie.
Dni takie podobne do siebie, że człowiek nawet nie zauważył, że dziś Mikołajki. Jakoś przeszły bez echa.
06.12.2023
————————————



