770 dzień wyprawy
W poniedziałkowy ranek przeciągamy się w słońcu na Punta Azul. Jest rześko, ale bardziej ciepło niż zimno. Dziś oczywiście po zrobieniu niezbędnych rzeczy i zarządzeniu planem pracy w remoncie/zmianie w domu na Punta Azul, jedziemy oczywiście na Playas, bo dziś rynek, jak zwykle w poniedziałek.

A na rynku oczywiście same cuda. A to kubek, a to talerz, a to bucik. Dziś furorę zrobił łapacz snów





Wracamy na Playas a tu zonk. Spuszczaliśmy szarą wodę i okazało się, że nie ten zawór/spust zepsuł. Nie dociąga do końca, przez co szara woda (z prysznica i zlewu) kapie. Nie wiadomo dlaczego. Trzeba wymieniać… Zamówić, zakupić, wymienić. Znowu problem… Ale chyba morał, że nie można spuszczać częściowo, by lekko opróżnić zbiornik tylko trzeba wszystko.

07.04.2025



