887. Trochę zgrzyt

887 dzień wyprawy

Czekaliśmy pół dnia na informację od Iwony, bo przez nią zamawialiśmy panele, a tu nic. W końcu przyszła informacja, ze mają być jutro. No to trochę pobaraszkowaliśmy w rzece, a potem pojechaliśmy zobaczyć drugą drogę. tam są dwa kolejne kampingi, tylko już płatne.

Postanowiłam, że trochę pojeżdżę dziś na rowerze, także miałam piękną trasę z góry, bo w jedną stronę do góry Krzysiek mnie wywiózł autem.

02.08.2025

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.