1087. Powrót do Tijuana

18.02.2026 – Dzień podróży

Poranek w całkiem innym klimacie. Nareszcie cieplej, znacznie cieplej niż w zimowej Polsce… Jednak pełnie szczęścia zaburza jakiś wirus albo infekcja przyciągnięta z Polski. No i powtórna zmiana czasu o 9 godzin, też nie daje spokoju i powoduje bezsenność pomimo zmęczenia! No cóż to są skutki uboczne międzykontynentalnych podróży. Chyba już powoli wiek nie ten żeby tak łatwo się adaptować i regenerować…

Loty powrotne obyły się już bez opóźnień. Wszystko było o czasie. Po ponad 20 godzinach w drodze bierzemy Ubera na Lotnisku w San Diego i ledwo żywi padamy przed północą spać…. A jeszcze na przesiadce w Ditroit dosyć mocno nas „maglował” oficer na wjeździe do USA. Gdzie pracujecie, dlaczego jedziecie na Baja California… Nie mógł zrozumieć że przecież w sumie niedawno spędziliśmy 6 miesięcy w stanach i ponownie do nich wjeżdżamy. Dopiero tłumaczenie że jedziemy po naszego kampera i potem wracamy do Europy dało nam zielone światło wjazdu do USA…

18.02.2026

—————————————–

—————————————-

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.