145. Zaczynamy weekend w Fairbanks

145 dzień wyprawy

Ostatnie dni wyczekiwania na nasz samochód poświęcamy na różne prace. Najczęściej są związane z komputerem. Wysłaliśmy kolejny artykuł do firmy z którą współpracujemy, aby zamieścić go na ich stronie internetowej. Dodatkowo składamy setki fragmentów naszych filmów, aby załadować je na nasz kanał na Youtube. Nazbierała się już tam cła seria z Ameryki Południowej. A teraz dochodzą kolejne z obecnej wyprawy 😉

a tak się składa te filmy co je na Youtubie oglądacie…

I tak mija sobota. Co chwila spoglądam na telefon. Zero informacji. Nie wiadomo, czy nowa skrzynia zadziała w aucie, nie zadziała. Czy już ją włożyli do auta, czy nie…

I tak wkurzeni i coraz bardziej rozgoryczeni zrobiliśmy zakupy i nałożyliśmy sobie lody do miseczek, oglądając stand up na Youtubie, żeby sie trochę rozerwać. Aż tu nagle, SMS od mechanika, którego zauważyliśmy dopiero po 20 minutach, pewnie to z powodu lodów, którymi się upajaliśmy…

Tak. !!! Nasze auto gotowe. Możemy jechac odebrać. Zamawiamy więc czym prędzej ubera i jedziemy prędziutko do warsztatu. A tam – jest, stoi nasz defenderek, gotowy do zabrania. Chwilę rozmawiamy z Vincentem, mechanikiem, po czym zabieramy auto, bo prawie dwa tygodnie stało w tym warsztacie. Cali podekscytowani, ale jeszcze niepewni, jak nowa skrzynia będzie działać . Umawiamy się jeszcze tylko na telefon w poniedziałek, bo bardzo chcemy też zmienić olej w samochodzie, w czym Vincent byłby bardzo pomocny…

Wracamy pod hotel. Krzysiek kładzie się pod auto, sprawdza, jak tam wszystko wygląda. Ja trochę sprzątam auto w środku, bo faktycznie takie nieużywane zakurzone auto jest trochę doliną rozpaczy.

Szczęśliwi idziemy spać późno. Ciągle niedowierzajac, że auto już stoi, teoretycznie gotowe do drogi.

Na Alasce ciągle upały. Temperatura dochodzi do 30C. Wiemy, że to nic w porównaniu z tym co nasza przyjaciółka Anka ma w Iraku, do którego wjechała, bo tam to jest 50C. Ale i tak 30C na Alasce to gruba przesada. To jest ta rzecz, która w naszej ignorancji i niewiedzy zadziwiła nas bardzo. Ale tak, Jednak. Alaska to nie tylko śniegi i rzeki czy jeziora skute lodem. To gorące lato, pełno zieleni, kwiatów i komarów oczywiście. Ale w mieście komarów mało… Tylko przy jakiś zadrzewionych czy zakrzaczonych terenach

22.07.2023

—————————————

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.