151 dzień wyprawy
Nasza przesyłka już wczoraj wieczorem była w Anchorage, także są szanse, są nadzieje. Na razie budzimy się późno na wal marcie, ogarniamy się, potem kawa. Wreszcie troszeczkę życie zaczyna wracać do samochodowo-podróżnczego trybu życia. Potem Krzysiek trochę poprawia łożyska w lewym tylnym kole, bo coś znowu luz się zrobił.
No i nie ma jak spagetti wreszcie w samochodzie…

28.07.2023



