169 dzień wyprawy
Wczoraj najlepszy z mężów znalazł wspaniałe miejsce na nocleg. Było jezioro, były góry, było wietrznie i deszczowo. Za to poranek powitał nas słońcem, może nie za wysoką temperaturą, ale było naprawdę pięknie i komfortowo. Niestety Krzysiek dalej przeziębiony, ferwexy słabo działają, niewiele wszystko pomaga. Może w końcu zdecyduje się na jakiegoś lekarza, może w Whitehorse.. Zobaczymy. Na razie ciągle nie możemy dojechać do tego Whiteorse, bo ciągle coś nas zatrzymuje po drodze. Dziś na przykład chwile musieliśmy nadrobić zaległości i znaleźliśmy internet w Haines Junction. Dwie godziny spędziliśmy w visitor center, ale troszeczkę nadrobiliśmy spraw. Póki co jedziemy i jedziemy. Do przodu…
15.08.2023
———————————



