502 dzień wyprawy
Jakiś czas temu w Meksyku odbywały się wybory do senatu. Sami byliśmy świadkami jak w jeden z poniedziałków, na rynku niedaleko budowy kandydatka na senator z całym „korowodem” agitowała za swoja kandydaturą. Wyglądało to trochę jak z jakiegoś kolorowego filmy z lekko przerysowaną i mocno charakterystyczną otoczką. Taka jakby trochę nierzeczywistą. Towarzyszące jej dziewczyny poubierane były raczej jak chilliderki, a ona sama również paradowała w kolorowym kapeluszu z dużym rondem. No cóż, co kraj to obyczaj. Przecież u nas też różnie bywa. Co poniektórzy rozdają nawet garnki czy samochody strażackie na imprezach „symulujących” wiece wyborcze….
No i taka myśl mi przeszła przez głowę. Bo sporo pozostałości napisów na murach w Tijuanie jest powyborczych, że pewnie wystarczy odpowiednia suma pieniędzy i można być politykiem… 😉
13.07.2024
———————————–



