954 dzień wyprawy
Budzi nas deszcz. Pełno wody leci z nieba. Na szczęście nasz Luis w ogóle nie przecieka. To cudowna wjadomość chociaż cały czas jest jakiś taki lekki lęk. Ale nie ma wyjścia, trzeba jechać. Na szczęście około 9 przechodzi deszcz i spuszczamy czarny zbiornik. Tak! na cabelas w tym miejscu gdzie nocujemy jest strefa zrzutu. To urocze miejsce, obo swojsko brzmiącej mieściny o nazwie Hamburg.
Potem szybkie zakupy w Walmart, aby uzupełnić jaja, mleko i owoce i jż prosta droga do Nowego Yorku. W zasadzie cały czas jedziemy drogą nr 78, niestety aby dojechać do naszego campingu musimy przejechać przez płatny odcinek. Są bramki z poborem bileciku , a potem budki, gdzie nawet ktoś siedzi, co super dziwne w Ameryce.

Dojeżdżamy do Jersey city, podjeżdżamy na camping Liberty Harbor RV Park. TO tu mamy miejsce na najbliższe 6 dni, a tak naprawdę na 7.
Meldujemy się, rozkładamy slajdery jemy szybki obiad, który mieliśmy. A potem już przebieramy się i jedziemy do Nowego Yorku. Wsidamy do pociągu, który się nazywa Path i czerwona linią jedziemy do World Trade Center. Taka stacja, gdzie jest memoriał, upamiętniający zaginione osoby podczas katastrofy 11 września 2004 roku. Teraz na miejscu zburzonych wież, zbudowano wielkie fontanny, przy czym woda spada w dół. Ciekawe alegoryczne spojrzenie na śmierć wszystkich osób.
Potem już włóczymy się po okolicy, idziemy do budynku który był wykorzystany w filmie Ghostbuster.

Potem kawałeczek przechodzimy przez Chinatown, a finalnie lądujemy w Little Italy i tam jemy pierwszą, z pewnie wielu urodzinowych kolacji. Tak ten Nowy York jest na świętowanie. Będziemy tu siedem dni świętować. Cieszyc się życiem.


08.10.2025










