967 dzień wyprawy
Od rana siwy dym. Jedziemy do laboratorium. Niestety orientujemy się, że jednak lekarka zleciła tylko badanie THS, bez T3 i T4. Także słabo, niepotrzebnie teoretycznie pojechaliśmy do tego laboratorium. Przekonałam Krzyśka, żby chociaz to TSH zrobił, choć teraz sama nie wiem, czy potrzebnie czy nie. Nie mogę znaleźć gdzie zrobić osobno badania. Wszystko razem jest skomplikowane. Trzeba gdzieś dłużej przebywać, by zacząć sie orientować w systemie.
Pozatym zakupy Krzysiek z Natalką jadą na „sklepy”. Krzysiek potrzebuje kabel do montażu Victrona , Natalka karnisz.. Ja zostaję i odpoczywam. Wieczorem pyszne , przepyszne kotlety z kaszą gryczaną. W panko. Po prostu niebo w buzi…

21.10.2025



