Dzień jak co dzień, zaczynamy kawą. To jest nasz czas. Na tarasie nie jest jeszcze tak gorąco, jedyne 28 stopni, więc spokojnie… Dwie godziny co rano rozmawiamy (no… czasem godzinę, zależy ile mamy pracy) ale dziś mamy też taki trochę spokój, bo robota podgoniona i nie ma pilnych, naglących terminów. Można spokojnie podyskutować o wielu rzeczach.
Przemyślenia turystyczne
Żeby tak nam rządy różnych krajów nie przeszkadzały w podróżowaniu, to pewnie bylibyśmy gdzieś pod Meksykiem, albo w Gwatemali. Z punktu widzenia wirusa, to lepiej że jesteśmy w Kolumbii, bo mamy trochę taniej i spokojniej. Ale gdyby nie on podróż by trwał normalnie.
A tak, to musimy różne warianty planować na wszelki wypadek… I tak mamy obmyślane dwa warianty podróży przez Amerykę, a nawet trzy 😉 I jeszcze jeden dodatkowy na powrót do Europy… 😉
Ale o tym na razie cicho sza, bo jeszcze jakiś większy wirus nam wróci i utkniemy w Kolumbii na kolejne miesiące 😉
Dzień siedemset szósty – 29.08.2020
——————————–



