936. Chicago!!!

936 dzień wyprawy

Wstajemy skoro świt. Jedziemy do Jurka i Marty do Palatine. Tam mamy zostawić Luiska, by potem już tylko Buickiem jechać do Agnieszki. Tam czeka na nas Iwona, która wczoraj już doleciała. Tak też robimy.

Jurek ma piękny dom, pełen rasowych kotów. Ale co najważniejsze ma długi podjazd i nasz RV może tam spokojnie stać, bez problemów.

Agnieszka mieszka w urokliwym miejscu, ma dom, część wynajmuje, dzielnica jest typowo polska, dużo polskich sklepów .Na nas robi to wrażenie. Niby wiedzieliśmy, że duzo Polaków, ale przerosło to nasze oczekiwania.

Jedziemy z Iwoną na Jackowo, oglądać polskie dzielnice, polskie kościoły, potem przejechać się po Downtown.

Koniecznie zaliczam też statuę, czy rzeźbę, jak zwał tak zwał niejakiego Michaela Jordana, słynnego koszykarza i członka zespołu Chicago Bulls.

Wieczorem zabieramy po drodze Agnieszkę i jedziemy do Marka i Edyty. Wspaniali dobrzy ludzie, ugościli nas po królewsku, ładny dom, z klimatem. Siedzimy długo i biesiadujemy…

20.09.2025

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.