1136 dzień wyprawy
A taki tam dzień, wyczekiwanie. Byle do środy, bo jużniedługo wylot, ale jeszcze długo, właśnie taka ambiwalencje. Dziś zakupy z Natalką, jak zwykle za mao kupiłam. W Ameryce trzeba robić duże zakupy, bo daleko do sklepów, jak sie żyje normalnie w domu… na przedmieściach czy dalekich przedmieściach. A pozatym tu nie ma nigdzie „lokalnych” małych sklepików. Jak ci zabraknie soli to umarł w butach. Musisz jechać na przykład 15 km do sklepu. Przy dobrych wiatrach… No, a Krzyś piecze rogaliki. W międzyczasie. To jest gość…
08.04.2026



