Dzień osiemdziesiąty siódmy 19.12.2018
Wczoraj jeszcze wieczorna wizyta nas czekała. Borkowscy zaprosili nas na wspólne robienie empanadas. Co to była za przygoda. Trzeba przyznać, że mają przepiękny dom. Gdybym tam nie była to nigdy bym nie pomyślała, że w Argentynie może być naprawdę taki porządek i europejskie warunki.
Robienie empanadas – proste, łatwie i przyjemne, oczywiście wtedy, gdy Ci ktoś pomaga i wiekszość pracy zrobi za Ciebie. Ale… I can do it… 🙂
WIeczór to też próbowanie różnych drinków i tradycyjna wymiana koszulek…
Dziś od rana naprawa defendera, a w zasadzie nakładki na jedną z dwóch poduszek. Dzień jest cudowny, gorąco i bardzo mocno świeci słońce. Dzień porządkowania zdjęć, pisania tekstów, wiele, wiele pracy. Po obiedzie wyłączają prąd. Jak to zwykle w San Pedro. 4-5 godzin nie było prądu, wiec brak Internetu momentalnie. Jak żyć???






