Dzień trzysta osiemdziesiąty szósty 14.10.2019
Rano idziemy do Rimac’a. Niby wiemy , że jesteśmy bez szans, na załatwienie czekokolwiek, ale próbujemy. Nie dajemy się zbyć, rozmawiamy z jakiś szefem, jakiegoś działu. Dodzwania się do Argentyny, tam gdzie kupiliśmy ubezpieczenie na Peru i Mercosur, ale dziś święto w Argentynie, jakiś przedłużóny weekend. Nie pracują. Wracamy do hotelu, wkurzeni, ale też zmęczeni. Oszczędzamy na taksówkach…




