Bieżący tydzień mamy ponownie nieco bardziej urozmaicony od poprzedniego. Wczoraj wieczorem dostaliśmy ponownie wiadomość od naszego ubezpieczyciela, że mamy kolejny raz stawić się na wizytę u ortopedy. Temat ciągnie się już kilka tygodni, ale kolejne badania i wizyty są częścią procesu leczenia nieszczęsnej ręki. Objawy bólowe już znacznie ustąpiły, jednak nie całkiem i lepiej zakończyć cały proces, niż potem żałować że się nie wyleczyło całkowicie.

A wracając jeszcze do wczoraj, to świętowanie w Santa Marta objawiało się długimi seriami wystrzałów do późnej nocy i nawet wystrzelono kilka fajerwerków. Mieszkańcy jakoś rozładowują napięcie związane z długotrwałym zamknięciem i bawią się jak mogą 😉
W mieszkaniu piętro niżej pojawili się dosyć hałaśliwi nowi sąsiedzi i imprezowali też do nocy. Ich taras jest nieco z boku naszego i widać wszystko wyraźnie. Zamknęliśmy jednak nasz balkon i udało nam się trochę pospać…
Dzień sześćset sześćdziesiąty trzeci– 17.07.2020
——————————-



