320. Samotność…

320 dzień wyprawy

Ostatnie kilka dni przyniosły w nasze rejony bardzo chłodne masy powietrza. Mówi się że takiego zimna w Rosarito nie pamiętają nawet najstarsi… I faktycznie trzeba stwierdzić że jest zimno i można zmarznąć. Oczywiście nie tak jak obecnie w Polsce…. Jednak nie miałem świadomości że w tym rejonie świata są takie chłodne dni i noce. A nocami właśnie temperatura spada do nawet kilku stopni. Niedaleko Tijuana było nawet w okolicy zera!

W drodze przez Rosarito – wypalanie trawy?

Dziś poza częścią dnia spędzoną w „pracy” popołudnie stało pod znakiem wypieków. Dziś dwa chlebki… I czekoladowa drożdżówka.

Poza tym czekam, cierpliwie czekam na powrót żony… 😉

13.01.2024

————————————

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.