221 dzień wyprawy
Spaliśmy długo (co poniektórzy…) i dopiero o 12 wyszliśmy z naszego hostelu. Nie przeszkodziło nam to oczywiście schodzić nóg setnie… Ale to normalne w takich sytuacjach. Do zobaczenia jest tak dużo że nie ma czasu na odpoczynek… Zostawiamy Defendera na parkingu hotelowym, tuż obok drzwi wejściowych do naszego pokoju. Jest to taki typowy motel jak z wielu amerykańskich filmów. Wszystkie wejścia do pokoi są na zewnątrz, a budynek jest dwupoziomowy w kształcie litery U.



Dziś staramy się poruszać nieco innymi uliczkami w drodze do centrum. Idziemy wzdłuż nabrzeża, jest bardzo ciepło. Po drodze wstępujemy do wielu miejsc. Jedno z nich to muzeum starych automatów do gier, maszyn sprawnościowych, i urządzeń do rozrywki ;). Potem zamawiamy jedzenie we włoskiej knajpce.


Wraz ze zbliżającym się wieczorem i coraz większym bólem nóg kierujemy się do hotelu. Oczywiście że nasz pobyt w San Francisco to niedługi czas jak na możliwości tego miejsca. Jednak będzie to może powód do powrotu tu w przyszłości…
6.10.2023
———————————-



