469. Poniedziałek w Rosarito

469 dzień wyprawy

Ostatnio mamy sporo pracy. To jakby paradoks że jesteśmy niby na wyprawie, ostatnio bardziej stacjonarnie, ale praca się zawsze w takich momentach znajdzie…. Moja żona pracuje zawzięcie nad różnego rodzaju tekstami dla klientów. Jest z tym sporo zachodu i zajmuje mnóstwo czasu. Ja za to ostatnio mam mniej zajęć „manualnych”. Jednak jest sporo zajęcia z montowaniem filmów z naszego ostatniego wyjazdu do Japonii. Chcemy zakończyć ten etap. Mamy już 3 odcinki, jednak z ich publikacją czekamy aż będą gotowe wszystkie. Został jeszcze jeden który jest w fazie produkcji…

Dziś na zakupach znowu zetknąłem się z meksykańskim stylem pracy. Tym razem w sklepie Soriana. Dobre kilkanaście minut czekałem aż ktoś pojawi się na stoisku mięsnym. W środku dnia nie było nikogo z obsługi na większości działów…

Poza tym prowadzimy ciekawe rozmowy z Kingą. O podróżach, innych kontynentach, różnych sprawach i problemach związanych z podróżowaniem. Dobrze jest dowiadywać się nowych rzeczy. Często rozmawiamy o Australii. Kinga mieszkała tam kilka lat. I objechała Australię na motocyklu.

10.06.2024

——————————

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.