Kolumbia – Dzień 628

Dzień sześćset dwudziesty ósmy – 12.06.2020

Wczoraj w Kolumbii zaczął się jeden z trzech czerwcowych „długich weekendów” w tym kraju. Jest to tradycyjnie już okres w którym Kolumbijczycy, a zwłaszcza mieszkańcy stolicy kraju, czyli około 9 milionowej Bogoty, tłumnie wyjeżdżają na odpoczynek poza miasto na swoje „finki, czyli wiejskie, letnie domki i rezydencje. I nie byłoby w tym nic dziwnego, ani zaskakującego, gdyby nie wirus… To on w mediach i opiniach rządzących jest śmiertelnym zagrożeniem i podjęli działania przeciw tym obyczajom. A mianowicie radykalnie jak donosi telewizja, zaostrzono kontrole wszystkich aut wyjeżdżających z dużych miast. Ma to odstraszyć i powstrzymać, a może nawet uwięzić ludzi w swoich domach na kolejne dni i tygodnie…

Trochę nas to wszystko męczy, wkurza i nie napawa optymizmem. Chociaż z drugiej strony Tymon donosi z Ekwadoru że wszystko powoli wraca do normy. Bądźmy dobrej myśli. To chyba nam tylko zostało. I trochę tekstów do pisania. No, tekstów jest dużo, tylko mało płatne… :(. Czyżbyśmy zostali „cyfrowymi nomadami” … 😉 Ale nie ma co o tym myśleć, tylko trzeba stukać każdego dnia w klawiaturkę.. Przynajmniej widok piękny… I ciepło, gorąco, słonecznie. Każdego dnia bez  zmian…

jezu99

———————————

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.