584. Kawa, cisza, spokój

584 dzień wyprawy

Tak jak powiedziałam mojej ulubienicy Rossanie, żonie Melchiora, który pracuje na budowie w Playas de Tijuana, teraz jest wspaniały czas na ćwiczenie wdzięczności. Poza oczywiście ćwiczeniem angielskiego.

Ale jest też teraz zupełnie inny czas niż przed wyjazdem do Polski. Jesteśmy dużo bardziej spokojni cierpliwi. Nie znaczy to że nie ma miedzy nami często tarć i wymiany zdań, ale już zupełnie inaczej podchodzimy do wszystkiego, co się wokoło nas dzieje. No, może z tym zupełnie inaczej to lekka przesada, ale jednak…

03.10.2024

————————————

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.