683 dzień wyprawy
Zadaję dziś pytanie retoryczne. Chodzi o to, że od północy nie ma wody, bo robią naprawę akweduktu w Tijuanie i w promieniu około 30 km nie ma wody, w tijuanie, w Playas de Tijuana, w Rosarito. Okazuje się że to straszne, kiedy odkręcasz kurek, a woda z kranu nie leci. Nic. Nawet kropelki. Na szczęście wczoraj odkryłam ogłoszenie CESPT, i nałapaliśmy trochę wody do mycia, do wiader i do zbiornika w Defenderze. Także tragedii nie ma, ale o praniu, prysznicu czy o innych tego typu sprawach, to zapomnij…

Żeby było ciekawiej, to od paru dni szaleją pożary w Los Angeles. Jakieś bogate domy płoną. Jakoś mi dziwnie nie żal, ale z drugiej strony zawsze to okropnie bo maluczcy też dookoła cierpią. My nawet dostaliśmy powiadomienie automatyczne na komórki..

I ta dzień za dniem, tysiące spraw, każdego dnia nowa akcja, nowe wyzwania. Dziś pojechaliśmy zobaczyć Kampera. Może i jest kupiec na defendera, także dużo rzeczy się jeszcze okaże i to miejmy nadzieję, że w styczniu.

10. 01.2025



